Nie wszystko złoto, co się świeci, i nie każdy przystojniak to dobry materiał na życie. Tak mawiały nasze babki i matki, gdy ostrzegały nas przed zbyt pięknymi chłopcami. Dziś te mądrości wracają – z humorem, z przymrużeniem oka, ale i z wdzięcznością. Bo te proste zdania, choć czasem wydają się archaiczne, są jak kody dostępu do życiowej mądrości.
W świecie, gdzie wygląd sprzedaje wszystko – od pasty do zębów po miłość – trudno przyznać się, że ktoś za bardzo się stara. Albo, jak to kiedyś określiła pewna babcia z Wildy: „Za ładny to pewnie jakiś cwaniak”. Czy w tym jest przesada? Pewnie tak. Ale czy jest w tym też coś głębszego? Oj, zdecydowanie. Dziś wiemy już z psychologii relacji, że zewnętrzna atrakcyjność działa jak magnes – ale też jak ślepiące światło reflektora. Można się zapatrzeć. A wtedy trudniej dostrzec, czy ten człowiek naprawdę nas widzi. Czy jego urok to autentyczność, czy może jedynie zasłona dymna, za którą kryje się samotność emocjonalna, egocentryzm, a czasem wręcz cynizm?
Uroda jako waluta – czy warto płacić?
Zafascynowanie urodą to nic złego. Problem zaczyna się wtedy, gdy traktujemy ją jak inwestycję – bo skoro on taki piękny, to może nasze życie też takie będzie. Niestety, związki z „misą błyszczącą”, która okazuje się pusta w środku, mają jeden wspólny mianownik: głód. Głód emocjonalny, głód bliskości, głód rozmowy. Zresztą, jak powiedziała kiedyś pewna mądra kobieta: „Można się najeść ładnym widokiem, ale tylko przez chwilę. Potem trzeba iść robić kanapki”. To zdanie wraca do mnie za każdym razem, gdy słyszę historie kobiet rozczarowanych relacją z facetem z okładki. Bo owszem – był przystojny, czarujący, pachniał jak paryska perfumeria, ale… nie potrafił być obecny. Ani w kuchni, ani w kłótni, ani w chorobie.
Narcyz w salonie, dramat w kuchni
Coraz częściej do gabinetów psychologicznych trafiają osoby uwikłane w relacje z osobami narcystycznymi. A narcystyczna osobowość często idzie w parze z silnym skupieniem na wyglądzie. Narcyz chce być podziwiany, nie kochany. A to kolosalna różnica. Przy stole siedzi więc ładna misa – błyszczy, pachnie, ale emocjonalnie… milczy. Nie współodczuwa. Nie rozumie. Nie daje nic z siebie. A ty – głodna jak wilk, nawet nie wiesz, dlaczego jesteś taka zmęczona. Bo próbujesz nakarmić się czymś, co nie istnieje: bliskością z człowiekiem, który potrafi tylko brać.
Kiedy urok staje się manipulacją
Niektórzy potrafią tak zręcznie używać swojego wyglądu i uroku osobistego, że całe ich życie to jedno wielkie przedstawienie. Są jak aktorzy grający główną rolę w filmie, którego nikt poza nimi nie ogląda. A partnerki? Statystki. Oczekuje się od nich podziwu, uwielbienia i nieustannego zachwytu. Tylko że życie to nie pokaz mody. Życie to plamy z keczupu na białej koszuli, kłótnia o niedoprasowane ręczniki i wspólna grypa. I w tych chwilach naprawdę widać, czy ktoś „nadaje się do życia”. Czy potrafi być z nami, gdy nie jesteśmy w sukience i szpilkach, tylko w dresie i z nosem czerwonym od kataru.
Współczesne kobiety też potrzebują drogowskazów
Może właśnie dlatego nasze babki używały przysłów. Bo nie miały podcastów, terapii, TEDx-ów ani self-helpów. Ale miały mądrość wynikającą z obserwacji życia. I dzieliły się nią, jak chlebem z masłem: „Ładna miska jeść nie daje”. „Z miłości chleba nie będzie”. „Miłość wszystko wybaczy” – tak, ale przecież nie wszystko.To nie był cynizm. To była troska. To była próba uchronienia nas przed błędami, które one same kiedyś popełniły. I choć dziś żyjemy w innych czasach, tempo się zmieniło, a aplikacje randkowe przesuwają los jednym palcem – to w gruncie rzeczy potrzebujemy dokładnie tego samego. Miłości, zrozumienia i drugiego człowieka, który będzie, a nie tylko ładnie wygląda.
Przysłowie przyszłości?
Gdyby dziś wymyślić nowe ludowe powiedzenie, mogłoby ono brzmieć: „Lepszy partner w polarze niż model w filtrze”. Bo choć technologia zmieniła wszystko, emocje zostały te same. I nasze potrzeby też. A mądrość, nawet jeśli pachnie naftaliną, wciąż może nas ocalić.
TEKST: Violetta Nowacka
ZDJĘCIE: Pixabay
Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu o związkach i miłości Przypadki miłosne pt. „Ładna miska jeść nie daje” – czyli dlaczego nasze babki miały rację (kliknij, żeby posłuchać)

