Wstyd ciała, który odziedziczyłaś w spadku od …religii

Wstyd nie bierze się znikąd. Najczęściej rodzi się w naszych domach, przy stole, w spojrzeniu mamy, w komentarzu babci albo w kazaniu księdza. Dorasta razem z nami, przykleja się do skóry jak za ciasna sukienka i sprawia, że nawet w dorosłym życiu potrafimy czuć się winne za to, że… mamy ciało. Kobiece ciało, które przecież jest i piękne, i mądre, i żywe. A jednak wstyd nadal działa jak kaganiec — i to często zupełnie nieświadomie.

Artykuł powstał na podstawie 1- go odcinka książki Violetty Nowackiej pt. „Boże daj orgazm”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Harde.

Pamiętasz siebie w wieku dziesięciu, może dwunastu lat? Ciekawą, trochę zawstydzoną, ale pełną pytań? Zanim zdążyłaś sama zrozumieć swoje ciało, już wiedziałaś, że „tego nie wolno”, „tak nie wypada”, „to grzech”. Często nie dlatego, że ktoś naprawdę usiadł i wytłumaczył, tylko raczej dlatego, że widziałaś zmieszanie na twarzy mamy, gdy zapytałaś, co to jest okres, albo że ktoś uciszył twoje spontaniczne pytanie o to, skąd się biorą dzieci. Wstyd wdrukowuje się w kobiece ciało bardzo wcześnie. Dziewczynka szybko uczy się, że nie powinna dotykać swoich miejsc intymnych, że siedzenie z szeroko rozstawionymi nogami to skandal, że ciało jest podejrzane i trzeba je kontrolować. Potem z tego wyrasta kobieta, która w dorosłym życiu myśli, że jej seksualność jest problemem do ukrycia.

Kościół, szkoła i kultura milczenia
Nie sposób mówić o wstydzie ciała bez wspomnienia Kościoła. Przez pokolenia to on stał na straży tego, żeby kobieta wiedziała, że jej pożądanie to grzech, a przyjemność to droga do piekła. Dodajmy do tego szkołę, która w edukacji seksualnej potrafi nauczyć, jak założyć prezerwatywę na banana (jeśli w ogóle), ale o tym, że kobieta ma prawo do orgazmu, już raczej się nie dowiesz. I tak wchodzimy w dorosłość, w której ciało nadal jest polem minowym. Ona niby ma być świadoma, wyzwolona, nowoczesna, ale wciąż, gdzieś głęboko, czuje ten stary głos: „Uważaj, bo to wstyd”.

Ciało jako źródło winy
Czy zauważyłaś, że kobieta łatwiej powie: „mam cellulit” niż: „mam wielką ochotę na seks”? Łatwiej jest przyznać się do „wady” ciała niż do pragnienia. Dlaczego? Bo jedna rzecz jest „śmieszna” i można ją obgadać z koleżanką, a druga jest wstydem absolutnym. Wstyd ciała działa jak niewidzialny gorset: kobieta wciąga brzuch, poprawia biustonosz, nie rozbiera się przy świetle, nie mówi partnerowi, co lubi. W efekcie często nie zna swojego ciała, nie ufa mu i nie potrafi korzystać z przyjemności, którą ono daje. To jakby jeździć całe życie najpiękniejszym samochodem, ale zawsze tylko na pierwszym biegu.

Wstyd przekazywany z pokolenia na pokolenie
Tu dochodzimy do bolesnej prawdy: wstyd to często rodzinny spadek. Babcia, która nigdy nie widziała swojego nagiego ciała w lustrze, mama, która rumieniła się, gdy pytałaś o tampony, ciocia, która szeptem ostrzegała: „dziewczynki muszą się pilnować”. Ten łańcuch jest długi i mocny. Ale Ty możesz być pierwszym ogniwem, które go przerwie. Możesz powiedzieć: „Moje ciało nie jest powodem do wstydu. Ono jest moje. Jest dobre”.

Od wstydu do wolności
Wstyd ciała można rozbroić, choć wymaga to odwagi. To droga, w której najpierw patrzysz na siebie w lustrze bez oceny. Potem uczysz się dotykać swojego ciała z czułością, zamiast krytyką. W końcu pozwalasz sobie mówić partnerowi, co lubisz, bez strachu, że wyjdzie na jaw Twoja „nieprzyzwoitość”.To proces, który nie ma nic wspólnego z narcyzmem. Chodzi o odzyskanie prawa do bycia w ciele, które nie jest wrogiem, tylko sprzymierzeńcem.
Wstyd jest jak cień, który towarzyszy kobietom przez wieki. Ale cień znika, gdy zapala się światło. Dlatego warto o tym rozmawiać, dzielić się swoimi historiami, nie udawać, że „wszystko gra”. Bo każda Ona, która przełamie wstyd, daje szansę kolejnym kobietom. I tak po cichu, po trochu, możemy zmieniać kulturę.A jeśli nadal wierzysz, że to niemożliwe, to powiedz sobie głośno: „Moje ciało nie jest wstydem. Moje ciało to ja”. I zobacz, co się stanie.

TEKST: Violetta Nowacka, Anna Skoczek
ZDJĘCIE: Pixabay

Jeśli podoba Wam się to, co robimy i lubicie nas słuchać, możecie postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛
https://buycoffee.to/przypadki-milosne

Zapraszamy na odcinek podcastu Przypadki miłosne pt. „Wstyd ciała” (kliknij, żeby posłuchać) Podcast dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.