Wstyd to cichy intruz. Nie hałasuje, nie krzyczy, ale potrafi skutecznie odebrać kobiecie radość z bycia w ciele. Przemyka się do jej życia, gdy patrzy w lustro, gdy porównuje się z innymi, gdy próbuje dopasować się do cudzych wyobrażeń. A jednak – paradoksalnie – to, co miało nas chronić przed oceną, często staje się kajdanami, które same sobie zakładamy.
Artykuł powstał na podstawie drugiego rozdziału książki Violetty Nowackiej “Boże daj orgazm” pt. „Wstyd płci”
Zanim kobieta nauczy się mówić „kocham”, nauczy się wstydzić. Już mała dziewczynka słyszy, że nie powinna siadać w taki sposób, że sukienka powinna być dłuższa, że ciało jest do pilnowania. I chociaż brzmi to jak troska, często staje się pierwszym sygnałem: twoje ciało to problem. Potem dorastanie tylko ten komunikat podbija. Biust, który pojawia się za wcześnie albo za późno. Miesiączka, o której mówi się szeptem. Seksualność, która powinna być piękna, ale od początku nosi w sobie etykietkę „uważaj”. Nic dziwnego, że w dorosłym życiu kobieta nie potrafi być w pełni obecna w łóżku – zamiast cieszyć się, czuje się jak uczennica na egzaminie.
Orgazm kontra ocena społeczna i Kościół
Kobieta w seksie często myśli o tym, jak wygląda. Czy brzuch nie za duży, czy uda nie rozlane, czy piersi nie za małe. Jej ciało staje się projektem do korekty, a nie przestrzenią do przeżywania przyjemności. Wstyd wycina przyjemność jak nożyczki wycinają najdelikatniejsze płatki róży. To dlatego tyle z nas mówi: „Nie mogę się rozluźnić”. Nie dlatego, że nie chce. Dlatego, że nauczyła się, że przyjemność musi być zapracowana, zasłużona, wystudiowana. A tymczasem orgazm nie znosi perfekcjonizmu.
Wstyd jako łańcuch pokoleń
Wstyd nie bierze się znikąd. To dziedzictwo, które kobieta niesie po matce, babce, po całej linii kobiet, które musiały się pilnować oraz ma się rozumieć, z przekazów kościelnych i samej doktryny. Kiedyś wstyd był narzędziem kontroli – miał chronić przed skandalem, hańbą, plotką. I został w nas. Nawet jeśli dziś nie ma już sąsiadki siedzącej w oknie, jest Instagram, są lajki i serduszka, które działają jak nowoczesna wersja tej samej oceny. A kobieta znów gubi siebie, żeby wpisać się w kadr, który ktoś uzna za akceptowalny.
Ciało nie do wynajęcia
Wstyd działa jak filtr – oddziela kobietę od jej własnej skóry. Czuje się jak lokatorka w mieszkaniu, które nigdy do końca nie należy do niej. Dba o nie, maluje, ćwiczy, depiluje, ale zawsze z myślą o tym, jak zostanie oceniona. A przecież ciało nie jest na wynajem. Ciało jest domem. Dopóki kobieta będzie je traktować jak projekt dla innych, dopóty nie wejdzie do niego naprawdę.
Jak odzyskać swoje ciało?
Nie chodzi o to, by nagle wyjść nago na ulicę. Chodzi o małe, codzienne akty odwagi wobec siebie. Zamiast krytycznego spojrzenia w lustro – czułe. Zamiast diety-cud – pytanie: „Czego dziś potrzebuję?”. Zamiast kontrolowania w łóżku – pozwolenie sobie na bycie nieidealną. To właśnie w tej „nieidealności” kryje się wolność. Orgazm przychodzi wtedy, gdy kobieta przestaje być swoim własnym strażnikiem.
Wstyd umiera, gdy mówimy głośno
O wstydzie ciała i płci najtrudniej się rozmawia. A jednak, dopóki będzie tematem tabu, dopóty będzie miał nad nami władzę. Dlatego warto o nim mówić – przy stole, w podcastach, w książkach. Wstyd karmi się ciszą. Kiedy kobieta zaczyna się nim dzielić, okazuje się, że wszystkie mamy podobne historie. I że nie jesteśmy z nimi same.
Pozwól, że powiem to wprost: każda kobieta zasługuje na to, by poczuć, że jest dobra w całości. Nie wtedy, gdy spełnia oczekiwania. Nie wtedy, gdy mieści się w trendach. Ale teraz, tu, dokładnie taka, jaka jest. Wstyd może być przeszłością. Koniecznie przeczytaj moją książkę „Boże daj orgazm”. Zauważysz tam szerszy kontekst zakorzenionego w kobietach wstydu własnej płci na skutek wpływu religii katolickiej. Może uda Ci się wypracować nowe spojrzenie na to w co wierzysz?
TEKST: Violetta Nowacka
ZDJĘCIE: Pixabay
Jeśli podoba Wam się to, co robimy i lubicie nas słuchać, możecie postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛
https://buycoffee.to/przypadki-milosne
Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Przypadki miłosne pt. „Wstyd płci” (kliknij, żeby posłuchać) Podcast dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.

