Być lubianą – któż by nie chciał? Od najmłodszych lat karmiono nas obrazkiem grzecznej dziewczynki, która wszystkim się uśmiecha, nie marudzi i zawsze mówi „dziękuję”. Problem w tym, że taka strategia w dorosłym życiu działa tylko do czasu – najczęściej do momentu, w którym zaczynamy się dusić pod ciężarem własnej „sympatyczności”. Bo choć lubiana być fajnie, to jeszcze lepiej jest być sobą – nawet jeśli komuś przeszkadza nasze „nie”.
Kobieta lubiana to kobieta słodka, przyjazna, gotowa do poświęceń. W naszej kulturze bycie „fajną” wciąż kojarzy się z byciem miękką, przewidywalną i bezkonfliktową. A przecież życie to nie cukiernia, w której każda z nas ma być watą cukrową na patyku – lekką, słodką i rozpływającą się w ustach.Bycie lubianą za wszelką cenę jest męczące, bo oznacza, że wciąż musisz kontrolować swoje zachowania, by przypadkiem nie urazić innych. Czy naprawdę o to chodzi?
Lubiana czy szanowana?
Zobacz: gdy mówisz „tak”, choć cała dusza krzyczy „nie”, zdobywasz chwilową sympatię, ale tracisz coś ważniejszego – szacunek. Nie tylko innych, ale przede wszystkim własny. Kobieta, która odmawia, nie jest „niemiła” – jest po prostu świadoma, że ma prawo do granic. A granice to nie mur, tylko mapa, która mówi: tu kończę się ja, a zaczynasz ty.
Syndrom „fajnej dziewczyny”
Znamy go wszystkie. Ona zgodzi się na nadgodziny, nawet jeśli marzy o kąpieli. Ona wysłucha koleżanki, choć w głowie dudni jej migrena. Ona w łóżku „nie ma potrzeb”, byle partner był zadowolony. I tak żyje, krok po kroku gubiąc swoje prawdziwe „ja”. Ale przecież bycie wiecznie lubianą przypomina bycie wiecznie na diecie: niby zdrowo, niby społecznie akceptowalnie, ale czy na pewno szczęśliwie?
Polubić siebie – misja (nie)możliwa
Prawda jest taka: najbardziej lubimy te kobiety, które… lubią siebie. One nie muszą udawać, że pasują do każdego stolika, bo same wybierają, gdzie chcą usiąść. Nie przepraszają za swoje poglądy, potrzeby ani pragnienia. To one wzbudzają respekt i przyciągają ludzi – nie dlatego, że są bezproblemowe, ale dlatego, że są autentyczne.
Bycie lubianą a bycie prawdziwą
Świat nie potrzebuje kolejnych „grzecznych dziewczynek”. Potrzebuje kobiet, które mają odwagę powiedzieć: „To mi nie pasuje”, „Tego nie chcę”, „To jest dla mnie ważne”. Czy zawsze będą za to lubiane? Oczywiście, że nie. Ale za to będą żyły w zgodzie ze sobą – a to jest luksus, którego nie da się kupić w żadnym sklepie.
Na koniec – pytanie do Ciebie
Czy wolisz, by mówiono o Tobie: „Ona jest taka miła”, czy raczej: „Ona wie, czego chce”? Może odpowiedź nie jest wygodna, ale za to daje wolność. Bo jeśli chcesz być naprawdę lubianą – najpierw polub siebie. Reszta przyjdzie sama.
TEKST: Violetta Nowacka, Anna Skoczek
ZDJĘCIE: Pixabay
Jeśli podoba Wam się to, co robimy, lubicie nas słuchać i czytać, możecie postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛
https://buycoffee.to/przypadki-milosne
Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Przypadki miłosne pt. „Jak być lubianym” (kliknij, żeby posłuchać)
Podcast dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.

