Bywa, że miłość przypomina dziecięcą zabawę — jedno się chowa, drugie szuka, a w końcu i tak nikt nie pamięta, kto miał liczyć do dziesięciu. W dorosłych relacjach ta gra potrafi ciągnąć się latami. Ona chowa emocje, on chowa odpowiedzialność, a potem oboje dziwią się, że trudno się odnaleźć. W tej zabawie nie ma wygranych — są tylko ci, którzy w końcu odważą się wyjść z ukrycia.
Zastanawiałaś się kiedyś, ile razy schowałaś się przed samą sobą? Nie w szafie, nie pod stołem, tylko za uśmiechem, żartem, milczeniem, które miało ochronić przed rozczarowaniem. Ona mówi: „Nie chcę go naciskać, niech sam się domyśli”. A fakty są takie, że jak miałby się domyślić, skoro nie dajesz mu mapy?
Kobiety, które uczą się nie być „za dużo”, często stają się mistrzyniami znikania. Przestają mówić, czego potrzebują, żeby nie wyjść na wymagające. Przestają pytać, żeby nie wyjść na natrętne. I tak, kawałek po kawałku, znikają z własnego życia. A przecież nie po to przyszłyśmy na świat, żeby wiecznie bawić się w chowanego z uczuciami.—
Mistrz uniku, czyli emocjonalny Houdini
On potrafi zniknąć w sekundę. Jeszcze przed chwilą pisał, że jesteś wyjątkowa, a teraz jego status to „ostatnio widziany 3 dni temu”. Kiedy pytasz, co się dzieje, słyszysz: „Nic, po prostu potrzebuję przestrzeni.” I nagle okazuje się, że ta przestrzeń to nie romantyczna metafora, tylko czarna dziura komunikacji.
Niektórzy mężczyźni znikają nie dlatego, że nie czują — tylko dlatego, że boją się czuć. Boją się konfrontacji, odpowiedzialności, słowa „my”. Więc znikają, licząc, że jak się przeczekają, emocje same się rozpuszczą jak kostka cukru w herbacie. Tylko że emocje się nie rozpuszczają. One fermentują.
Pogromczyni ciszy
Kiedy on znika, ona robi to, co zwykle: analizuje. Czy napisała coś nie tak? Czy była zbyt szczera, zbyt czuła, zbyt kobieca, zbyt jakaś? To „zbyt” to najczęściej inny sposób na powiedzenie sobie, że może nie zasługuję. I tu właśnie zaczyna się przemiana. Bo prędzej czy później przychodzi moment, kiedy ona przestaje się chować. Nie dlatego, że ktoś ją znalazł, tylko dlatego, że sama ma dość siedzenia w ciemności. Zaczyna mówić, co czuje. Zaczyna ustalać granice. Zaczyna wybierać relacje, w których może być sobą bez przebrań. I wtedy dzieje się magia: przestaje być tą szukającą i staje się widzialną.
Zabawa kończy się wtedy, gdy przestajesz się bać
Nie da się budować bliskości w półmroku. Bliskość to światło — a światło wymaga odwagi. Kiedy mówisz komuś: „To mnie rani”, „Tego potrzebuję”, „To jest dla mnie ważne” — nie robisz sceny. Robisz krok w stronę prawdy. Ona zrozumiała to dopiero wtedy, gdy zorientowała się, że nie da się być szczęśliwą, wiecznie czekając, aż ktoś ją „odnajdzie”. Bo może to nie inni mają nas znaleźć. Może to my mamy w końcu wyjść z ukrycia — z poczuciem własnej wartości w jednej ręce i spokojem w drugiej.
Nie chowaj się – nawet jeśli ktoś nie szuka
Jeśli on nie widzi, to nie znaczy, że jesteś niewidzialna. Jeśli ktoś nie potrafi usłyszeć twoich słów, nie znaczy, że mówisz za cicho. Nie wszyscy są gotowi na prawdziwą bliskość, ale to nie powód, żeby chować siebie. Czasem najlepiej, co możesz zrobić, to po prostu wyjść z tej zabawy. Otworzyć drzwi, stanąć na słońcu i powiedzieć: „Dziękuję, już się nie chowam”. Bo życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk przed byciem widzianą.
Widzialność jako akt miłości
Nie tylko do niego. Do siebie. Bo jeśli ona naprawdę zobaczy siebie — ze wszystkimi emocjami, potrzebami i wadami — to świat też ją zobaczy. Nie przez filtr, nie przez zasłonę, tylko naprawdę. I wtedy każdy kolejny związek, rozmowa czy relacja stanie się mniej o grze, a bardziej o spotkaniu.
Bo w końcu nie chodzi o to, by być znalezioną. Chodzi o to, by być obecną.
TEKST: Anna Skoczek, Violetta Nowacka
ZDJĘCIE: Pixabay
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, lubisz nas słuchać i czytać, możesz postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛
https://buycoffee.to/przypadki-milosne
Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Przypadki miłosne pt. „Zabawa w chowanego” (kliknij, żeby posłuchać: . Podcast dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.

