Bez ciebie nie dam rady. To nie jest groźba. To wyznanie miłości, które potrafi zrujnować związek. Od Warszawy po mniejsze miasta – psychoterapeuci alarmują, że coraz więcej kobiet żyje w związkach, w których czułość myli się z całkowitą zależnością. Jak wygląda życie „kobiety bluszcza” – i co mówią ci, którzy kochają je do utraty sił.
Spotkałyśmy się w kawiarni w centrum. Martyna (34 lata) nerwowo obraca kubek latte. – Nie byłam taka zawsze – mówi cicho – W liceum byłam samodzielna. Na studiach pracowałam, radziłam sobie. A potem poznałam Tomka. – opowiada, że wszystko zaczęło się niewinnie.
On był starszy, poukładany. Pomagał jej z przeprowadzką, doradzał w pracy. – Myślałam: Jaki cudowny facet! Czułam się przy nim bezpieczna.
Z czasem zaczęła oddawać mu decyzje: wspólne mieszkanie, wybór wakacji, nawet jej konto oszczędnościowe. – Nie kazał mi. Sama chciałam. – opowiada. On mówił, że nie musi się martwić. Dziś Martyna jest po terapii. Próbuje odzyskać swoje życie. – Byłam jak bluszcz. Wydawało mi się, że kocham. Ale ja się go trzymałam, żeby nie upaść. – zauważa.
Mężczyźni na etacie opiekuna
W rozmowie z psychoterapeutką Violettą Nowacką ekspertką z podcastu o miłości „Przypadki miłosne”, pojawia się stały motyw: mężczyźni często przyjmują rolę opiekuna bez protestu. Na początku są nawet z tego dumni. – Kobieta-bluszcz potrafi być niesamowicie atrakcyjna – mówi Nowacka. – Wrażliwa, ciepła, potrzebująca. On czuje się wybrany, wyjątkowy. Ale potem opieka zaczyna być ciężarem. Tacy panowie trafiają do mnie wykończeni – opowiada terapeutka. – Czują, że mają w domu kogoś, kto nie potrafi sam zrobić kroku. Czasem wręcz mówią, że są jak rodzic, nie partner. Niektórzy odchodzą. Inni zostają z poczucia winy. Bo kto porzuca kogoś tak bezradnego?
Skąd to się bierze? Ślady z dzieciństwa
Psychologowie mówią jednym głosem: to się nie bierze z próżni.– To często jest scenariusz pisany w dzieciństwie – tłumaczy Violetta Nowacka. – Rodzina mogła być nadopiekuńcza wysyłająca komunikaty: nie dasz rady sama, mamusia zrobi za ciebie. Albo przeciwnie – zimna i obojętna. Wtedy dziewczynka nauczyła się, że bezpieczeństwo daje ktoś inny, kogo trzeba mocno chwycić. Martyna przyznaje, że jej mama zawsze załatwiała wszystko za wszystkich. – Ja nawet nie wiedziałam, gdzie się płaci rachunki – mówi ze wstydem. – Więc potem przerzuciłam to na Tomka.
Czułość czy uzależnienie?
W małym pokoju terapeutycznym padają często słowa, które brzmią jak miłość. – On mnie zna lepiej niż ja sama. Nie muszę myśleć o niczym. Czuję się przy nim bezpieczna. – Na początku brzmi to wszystko pięknie, ale pytam wtedy: Co się stanie, jeśli on odejdzie? Bo bluszcz nie tylko się owija – on zapuszcza korzenie w cudzym życiu. I zaczyna wysysać z niego energię. Nierzadko bez złych intencji.– tłumaczy Violetta Nowacka. Kobiety-bluszcze wcale nie chcą być wampirami – dodaje terapeutka. – One naprawdę wierzą, że same nie dadzą rady.
Dwoje ludzi, dwa życia
Nie każdy związek z bluszczem musi się rozpaść. Psychoterapia uczy oddzielania zdrowej opieki od uzależnienia.– W zdrowym związku możesz poprosić o pomoc – podkreśla Nowacka. – Ale nie wymagasz jej w każdej sprawie. Masz też swoje życie. Niektóre pary pracują nad tym miesiącami. Martyna z Tomkiem nie przetrwali – on odszedł, ona musiała się nauczyć żyć sama. Ale dziś mówi: – Nie chcę już nikogo, kto mnie „ratuje”. Chcę kogoś, kto mnie kocha, nawet gdy radzę sobie sama.
Zakończenie: trudne pytania
Wystarczy przez chwilę pomyśleć o tych wszystkich parach, które na pierwszy rzut oka wyglądają na idealne. On opiekuńczy, ona wdzięczna. Ale pod tym słodkim obrazkiem kryje się zmęczenie, frustracja i lęk przed samotnością. Może warto zadać sobie pytanie: Czy kocham, bo chcę być z nim? Czy dlatego, że nie potrafię bez niego żyć? Odpowiedź może być trudna. Ale często ratuje nie tylko miłość – ratuje samą siebie.
TEKST: Anna Skoczek, Violetta Nowacka
ZDJĘCIE: Pixabay
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, lubisz nas słuchać i czytać, możesz postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛
https://buycoffee.to/przypadki-milosne
Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Przypadki miłosne pt. „Kobieta bluszcz” (kliknij, żeby posłuchać). Podcast o miłości, relacjach i związkach dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.

