Trzecia osoba w związku, czyli on, ona i… przeszłość
Kiedy Basia zaczęła spotykać się z Andrzejem, miała nadzieję, że w końcu znalazła kogoś, kto nie będzie „skomplikowany”. Po kilku kolacjach, spacerach i nocnych rozmowach przy winie, poczuła, że może się zaangażować. Do momentu, gdy w środku zdania o ulubionym filmie Andrzeja padło zdanie: „Bo Kasia też uwielbiała Almodóvara”.– Poczułam się jak gość na cudzym weselu – wspomina Basia. – Było jasne, że ona wciąż z nim jest. Może nie fizycznie, ale duchowo? Siedziała z nami przy stole. Jadła z nami makaron. Patrzyła na mnie przez jego oczy.Tak właśnie objawiają się demony poprzednich związków. Niby przeszłość, a jednak codzienność. Niby zakończone, a jednak ciągle obecne. Jak zdjęcia w komórce, które niby skasowane, ale trzymane jeszcze przez 30 dni w koszu.
Zostawiła faceta, nie zostawiła traumy
Nie tylko faceci dźwigają duchy. Kobiety też mają swoje demony. Anka przyznaje, że w każdym nowym partnerze szuka potwierdzenia, że nie powtórzy się to, co przeżyła z byłym. – On był zazdrosny, kontrolujący, przemocowy emocjonalnie – mówi. – Teraz, gdy nowy chłopak mówi: „Zadzwoń, jak dotrzesz”, dostaję dreszczy. A przecież on tylko się troszczy. Tylko że ja słyszę tamtego.To właśnie najbardziej perfidna cecha demonów przeszłości – one nie krzyczą, one podszeptują. Pojawiają się w gestach, reakcjach, mimice. W pytaniu: „Co ci jest?”, które dla jednych oznacza troskę, a dla innych nadciągającą burzę.
Ex jako duch w systemie
Każdy nowy związek to spotkanie czterech osób: dwóch obecnych i dwóch byłych. Bo nawet jeśli nie wspominamy o nich wprost, to jesteśmy nimi nasiąknięci jak gąbka winem. – Mój partner przez rok nie był w stanie kupić mi róż – mówi Marta. – Bo jego ex uwielbiała róże. I choć ja je kocham, on tylko się krzywił i mówił: „Nie mogę”.Przeszłość tworzy w nas system. Układ odniesienia. To ona mówi, czego się boimy, co nas wzrusza, a co drażni. Problem pojawia się wtedy, gdy system z przeszłości staje się operacyjnym centrum teraźniejszości. A nowy partner zamiast być kochankiem – staje się egzorcystą.
Terapia, Tinder czy Tybet?
Jak się pozbyć demonów przeszłości? Pytanie jak z poradnika o feng shui, ale odpowiedź wcale nie jest mistyczna. Czasem potrzeba terapii. Czasem czasu. Czasem milczenia. – Mój psychoterapeuta powiedział mi kiedyś: 'Nie musisz nienawidzić przeszłości, żeby przestać ją powtarzać’. I to była rewolucja – opowiada Robert, 39-latek po dwóch rozwodach.Z kolei Marta, 29-letnia singielka z Warszawy, postawiła na ekspedycję. – Po moim byłym zostało mi tyle żalu, że spakowałam plecak i wyjechałam do Nepalu. Tam uczyłam się od mnichów medytacji. Nie wiem, czy to było duchowe oczyszczenie, ale wróciłam i przestałam googlować, co u niego.Demony znikają wtedy, gdy przestajesz je dokarmiać. Niewypowiedziane rozmowy, nieprzeżyte żałoby, niezamknięte historie – one karmią się naszym milczeniem. Czasem wystarczy powiedzieć na głos: „Tak, to bolało”. I przestać się tego wstydzić.
Co się dzieje, gdy zamykasz drzwi, ale nie okno?
Związek to nie magiczna różdżka, która odczaruje przeszłość. To raczej laboratorium, w którym stare wzorce albo się powiela, albo świadomie przekształca. Jeśli wchodzisz w relację z poczuciem, że „on będzie inny”, ale wciąż porównujesz każdy jego krok z tym, co robił twój ex – jesteś w połowie drogi. Albo do miłości, albo do powtórki z rozrywki.Warto zapytać siebie: „Czy jestem tu i teraz – czy wciąż tam, gdzie mnie zostawiono?”. Bo nowa miłość może być wspaniała. Ale tylko wtedy, gdy nie musi konkurować z kimś, kto już dawno powinien opuścić scenę.
TEKST: Anna Skoczek, Violetta Nowacka
ZDJĘCIE: Pixabay
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, lubisz nas słuchać i czytać, możesz postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛
https://buycoffee.to/przypadki-milosne
Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Przypadki miłosne pt. „Demony poprzednich związków.” (kliknij, żeby posłuchać). Podcast o miłości dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.

