Co roku, gdy w kalendarzu pojawia się 14 lutego, internet zaczyna się gotować: jedni świętują miłość, drudzy walczą z „komercją”. Jedni kupują róże, drudzy wrzucają memy o singlach i samotności. I chociaż wszyscy gdzieś tam wiedzą, że dobrze jest być kochanym – to okazanie tego publicznie wzbudza kontrowersje. A przecież pretekst do miłości to jeden z lepszych pretekstów, jakie wymyśliliśmy jako ludzie.
Wszystkiego kochanego!
„Wszystkiego kochanego z okazji Walentynek” – powiedziałyśmy z Anią na antenie naszego podcastu, wyrywając się trochę z tego codziennego sceptycyzmu. Bo czemu nie? Święto, które może wywołać w kimś chęć kupienia komuś kwiatów, przytulenia, zrobienia kolacji, powiedzenia „kocham” – to naprawdę nie jest święto do pogardy. Trzeba mieć w sobie dużo cynizmu, żeby spojrzeć na uśmiechnięte pary i pomyśleć: „Ale kicz!”. Albo jeszcze gorzej – „Ale naiwni”.Nie wiem, kto pierwszy postanowił, że Walentynki to „amerykański wymysł”, „święto zakochanych idiotów” albo „marketingowy spisek florystów”. Wiem tylko, że wszyscy ci krytycy nie widzą jednej rzeczy: miłość potrzebuje rytuałów. Nawet tych skomercjalizowanych, jeśli mają szansę dać ludziom radość.
Rytuał, który działa na serce (i czasem na żołądek)
Niech będzie serduszko z plastiku. Niech będą czekoladki w opakowaniu, które wygląda jak kicz z PRL-u. Niech będą rezerwacje na kolacje z różą w kieliszku. A co! Kiedy, jak nie teraz, pozwolić sobie na bycie trochę tandetnym, trochę romantycznym, trochę nieżyciowym? Przecież życie i tak nas ciągle ustawia do pionu.Dlatego lubię Walentynki. Lubię nawet te wszystkie czerwone baloniki, które pojawiają się w osiedlowych piekarniach. Bo to znaczy, że ktoś się stara. I niekoniecznie dlatego, że chce więcej sprzedać. Może po prostu chce, żeby ludzie się do siebie zbliżyli. Czasem najmniejszy symbol może być katalizatorem czegoś dużego.
A co z singlami? Miłość nie musi być romantyczna
Nie zapomniałyśmy o singlach – nie byłabym sobą. Ania zadała pytanie, które słyszę co roku: „A co z tymi, którzy są sami?” No więc, odpowiadam: miłość to nie tylko zakochanie. To także troska o siebie, przyjaźń, wspólne świętowanie z bliskimi.Singielki wychodzą razem na wino, panowie umawiają się na kolację, ktoś kupuje sobie prezent. I bardzo dobrze! To przecież świetny moment, by powiedzieć sobie „jestem ważna”, „jestem wartościowy”, „lubię siebie”. Tego uczymy się w terapii, tego uczymy się w dorosłości. Walentynki mogą być dobrym treningiem tej umiejętności.
Dla tych, którzy się boją
Pamiętacie walentynki z podstawówki? Kartki w piórnikach, pisane nieśmiało wyznania, tajemnice miłosne, które znała cała klasa. Dziś już nikt nie zostawia serduszek w szafkach – zamiast tego zostawiamy sobie niedopowiedziane uczucia. A przecież dorośli też mogą się zakochiwać! Tylko trudniej im przyznać, że chcą.Dlatego właśnie to święto ma sens. Bo przypomina, że miłość to akt odwagi. Nawet jeśli mamy 40, 50 czy 70 lat. Nawet jeśli wyznanie kończy się porażką. Najgorsze, co możemy sobie zrobić, to pozwolić, by lęk przed odrzuceniem zablokował naszą gotowość do miłości. Jak to mówiłam w podcaście: co się wielkiego stanie, jak ktoś powie „nie”?
Miłość zawsze zasługuje na okazję
Niech Walentynki będą świętem odwagi. Świętem kwiatów, które same sobie kupujemy. Świętem tych miłości, które dopiero się zaczynają. I tych, które musiały poczekać 20 lat, aż obie strony dojrzeją. Świętem gestów, które nie są może wielkie, ale są prawdziwe.Bo miłość nie potrzebuje powodów, by być. Ale czasem potrzebuje przypomnienia, że warto ją celebrować. Nawet jeśli tylko czerwonym balonikiem.—Wszystkiego kochanego z okazji Walentynek!
TEKST: Anna Skoczek, Violetta Nowacka
ZDJĘCIE: Pixabay
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, lubisz nas słuchać i czytać, możesz postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛
https://buycoffee.to/przypadki-milosne
Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Przypadki miłosne pt. „Walentynki są fajne” (kliknij, żeby posłuchać). Podcast o miłości dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.

