„Kiedy ona niesie, a on tylko siedzi. Jak nie utknąć z marzycielem?”

Nie każdy związek to wspólna podróż, czasem przypomina raczej holowanie przyczepy z zepsutym silnikiem. On ma dobre serce, piękne wizje i potrafi mówić o przyszłości jak poeta. Ale nie wstaje z kanapy, kiedy trzeba coś zrobić. Czy ona powinna nadal wierzyć, że jego plan na firmę ruszy „od września”?

Kiedy marzyciel nie przechodzi do czynu

On nie jest zły. Ani leniwy. Ani bez uczuć. Ma po prostu chroniczne trudności z przekładaniem marzeń na działania. To ten typ faceta, który godzinami może opowiadać o wspólnym domku nad morzem, ale nie zadzwoni nawet do agenta nieruchomości. Taki, który powie: „założę firmę”, ale jeszcze nie zarejestrował działalności, bo „czeka na dobry moment”.Tymczasem ona – jego partnerka – robi. Czasem dwa etaty. Dba o dom, załatwia sprawy urzędowe, ciągnie związek. I wciąż ma w sobie wiarę, że on kiedyś się ogarnie.

Dobroć to nie wszystko

Dobrze mieć przy sobie człowieka łagodnego, czułego i obecnego emocjonalnie. Tyle że czułość nie ugotuje obiadu, a łagodność nie zapłaci rachunków. Kiedy ona zaczyna czuć, że jest jego menadżerką życia, a nie partnerką – coś w niej pęka. Bo nie chodzi o to, że on nie chce. On naprawdę chce! Tylko… nie umie, nie potrafi, nie dowozi.Nie dlatego, że nie kocha. Ale dlatego, że zatrzymał się w miejscu i myśli, że marzenia zrealizują się samą intencją.

Miłość to też odpowiedzialność

W dorosłej relacji miłość nie kończy się na tym, że „dobrze nam razem się śni”. Trzeba jeszcze wstać i włożyć spodnie. I złożyć wniosek do ZUS-u. I iść do pracy.Miłość to codzienność. Rachunki, choroby dzieci, decyzje kredytowe, skręcanie mebli. Współodpowiedzialność. Jeśli ona cały czas wszystko bierze na siebie, a on tylko mówi, że „jest trudny czas”, to zaczyna czuć się jak matka dorosłego dziecka.

Kiedy wiara w partnera staje się ciężarem

Czasem ona wierzy w niego bardziej niż on sam. I to piękne. Na początku. Ale z czasem to ona staje się kierowniczką jego potencjału. Planerką jego życia. Motywatorką, której nikt nie motywuje.Gdy on znowu „nie zrobił tego, co miał”, ona go tłumaczy. „Zmęczony”. „Czuł presję”. „Za dużo się działo”. I oczywiście – to może być prawda. Ale jeśli tak jest przez miesiące, a nawet lata – jej wiara zaczyna przypominać uzależnienie.

Jak nie dać się utopić w jego marzeniach

Co można zrobić, żeby nie utonąć w cudzych marzeniach, które nigdy nie wypływają na powierzchnię?

1. Zadać sobie pytanie: Czy jestem jego partnerką czy terapeutką?

2. Zastanowić się, czy czyny pokrywają się ze słowami.

3. Dać mu przestrzeń na dorosłość. Przestać wyręczać, załatwiać, dzwonić za niego.

4. Zobaczyć, jak reaguje, gdy mówisz „nie dam rady już sama”.

5. Sprawdzić, czy oprócz słów: „naprawdę chcę”, pojawia się „już zrobiłem”.Bo jeśli nie – to może czas, byś to Ty zrobiła coś dla siebie.

Facet D pa to nie wróg. Ale nie musi być Twoim życiem

Nie każda miłość to „do przodu”. Czasem to tylko „do tyłu”.Facet D pa – jak to pięknie mówicie w podcaście – to nie cham, nie drań, nie egoista. To dobry chłopak, który nie nauczył się być dorosły. I jeśli ona ma w sobie jeszcze energię, może próbować go wspierać, zachęcać, nieść.

Ale ma też prawo powiedzieć: „nie uniosę nas dwojga”.Miłość to wspólny projekt. Nie wszystko na jednej fakturze.

TEKST: Anna Skoczek, Violetta Nowacka
ZDJĘCIE: Pixabay

Jeśli podoba Ci się to, co robimy, lubisz nas słuchać i czytać, możesz postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛
https://buycoffee.to/przypadki-milosne

Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Przypadki miłosne pt. „Facet d*pa” (kliknij, żeby posłuchać). Podcast o miłości dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.