Mężczyźni w czasach wątpliwości

Na rogu ulicy, w małej kawiarni pachnącej świeżym chlebem i cynamonem, spotkało się troje ludzi, którzy – choć o tym nie wiedzieli – mieli opowiedzieć mi historię o współczesnej męskości. Była ona – Marta, singielka po czterdziestce, z ironicznym uśmiechem i czujnym spojrzeniem. Był Adam – czterdziestopięcioletni ojciec, który wciąż nie potrafił powiedzieć, czy jest „prawdziwym facetem”. Był wreszcie Bartek – trzydziestolatek, który w kieszeni kurtki nosił poradnik o… męskości, jakby to była instrukcja obsługi nowego ekspresu do kawy. Rozmawialiśmy, a przez szybę przewijało się miasto, które zdawało się nie mieć jednej definicji mężczyzny.

Scena pierwsza: Marta i jej trzy typy mężczyzn

Marta zaczęła pierwsza. – „Wiesz, ja już nawet nie szukam. Tylko obserwuję. I widzę trzy gatunki: pierwszy to ten macho z siłowni, co pachnie jak pół drogerii. Drugi to zagubiony chłopiec, który pyta mnie, czy może przytulić, zanim zrobi herbatę. A trzeci… trzeci to mem internetowy, bo w realu go nie spotkałam – mądry, ciepły, zaradny i z poczuciem humoru.”Śmiała się, ale w jej śmiechu było trochę rezygnacji. Zastanawiałam się, ile z tego to żart, a ile prawdziwe zmęczenie tym, że zamiast relacji dostaje się casting do serialu, którego nikt nie chce oglądać do końca.

Scena druga: Adam i ciężar ojcostwa

Adam patrzył na nas zza kubka czarnej kawy. – „Ja się wychowałem w domu, w którym facet miał nie płakać, zarabiać i naprawiać krany. I teraz mam problem – bo nie zarabiam tyle, ile bym chciał, a krany wymienia hydraulik. A syn pyta mnie, czemu nie płaczę, kiedy umiera pies w filmie. Jak mam mu odpowiedzieć, skoro sam nie wiem, czy męskość to w ogóle jeszcze to, czego mnie uczono?”Słuchałam go i widziałam, jak zderzają się w nim dwa światy – ten, w którym mężczyzna był „twardy jak stal”, i ten, w którym oczekuje się, by był miękki jak poduszka z Ikei.

Scena trzecia: Bartek i poradnik w kieszeni

Bartek wyjął z kieszeni zagiętą książkę. Tytuł krzyczał: „Odzyskaj swoją męskość w 30 dni”. – „Przeczytałem połowę i już mam wątpliwości – czy męskość to coś, co się traci i odzyskuje jak portfel? Czy to raczej… no wiesz, coś, co rośnie razem z tobą?”Opowiedział o tym, jak w pracy usłyszał, że jest „zbyt miły jak na faceta”. Z kolei była dziewczyna mówiła mu, że „facet powinien umieć postawić na swoim”. Kiedy zapytałam, czy wie, czego on sam od siebie oczekuje, zamilkł.

Przestrzeń pomiędzy

Słuchając ich, widziałam, że ta przestrzeń pomiędzy starym modelem męskości a nowym jest wielka i pełna zagubienia. Kobiety patrzą i myślą: „Gdzie są ci normalni?”. Mężczyźni patrzą na siebie i myślą: „Czego wy od nas chcecie?”.Problem w tym, że często żadna ze stron nie mówi o tym wprost, a jeśli już, to w formie żartu. Bo żart nie rani tak bardzo jak prawda.

Refleksja na koniec spotkania

Kiedy wychodziliśmy, Marta rzuciła: – „Wiesz, ja już chyba wolę faceta, który ma odwagę powiedzieć, że się boi, niż takiego, co udaje, że jest niezniszczalny.” Adam uśmiechnął się smutno, a Bartek schował poradnik z powrotem do kieszeni.Patrzyłam na nich i pomyślałam, że może męskość dziś nie polega na sile fizycznej, liczbie zer na koncie czy tym, czy ktoś potrafi wymienić kran. Może chodzi o to, by być na tyle odważnym, by szczerze odpowiedzieć na pytanie: „Kim jestem?” – i nie uciec od tej odpowiedzi, nawet jeśli jest niewygodna.

TEKST: Anna Skoczek, Violetta Nowacka
ZDJĘCIE: Pixabay

Jeśli podoba Ci się to, co robimy, lubisz nas słuchać i czytać, możesz postawić nam kawę ☕️ za każdą z nich gorąco dziękujemy 💛https://buycoffee.to/przypadki-milosne

Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Przypadki miłosne pt. „Męskość” (kliknij, żeby posłuchać). Podcast o miłości dostępny jest na największych platformach streamingowych. Zachęcamy do słuchania, pozostawiania komentarzy i subskrybowania kolejnych odcinków.